Czas czytania to tylko niecałe 3 minuty 🙂

Delikatny i wstydliwy problem milionów facetów z całego świata. Wpływ na niego może mieć cholernie wiele kwestii. Między innymi: stres, zła dieta, zbyt rzadkie uprawianie seksu, zaburzenia neurologiczne, a nawet mało aktywny tryb życia. Zacznijmy od tego, że powinieneś zluzować pośladki na dzień dobry i nie dołować się przy oglądaniu pornosów. Aktorzy używają przeróżnych specyfików, a sceny kręcone są wielokrotnie, dlatego tylko wydaje się, że mogą robić to długi, długi czas. Tak naprawdę przeciętny, zdrowy mężczyzna ejakuluje po 2-5 minutach od rozpoczęcia stosunku. Nie naciera też klaty oliwką.  Także główka do góry!

Jeśli jednak „kończysz” dużo szybciej – jak co trzeci Polak według większości statystyk – to znak, że masz problem, któremu na szczęście można zaradzić. Nie będę wspominał o medykamentach i suplementach, ponieważ staram się uciekać od chemii.  Nie zmienia to jednak faktu, że są one bardzo skutecznymi metodami.

Mało wyrafinowanym, ale dobrym sposobem na sam początek, kiedy jesteś najbardziej całą sytuacją zestresowany, jest picie alkoholu przed stosunkiem. Nie żeby się zalać, ale parę lampek wina z twoją lubą może znacznie pomóc. Alkohol rozrzedza krew i tym samym opóźnia wytrysk.

Najlepszą receptą jest czuła, dobra, cierpliwa i kochająca partnerka. Taka, która pozwoli ci poczuć się swobodnie. Akceptacja może sprawić, że przestaniesz bać się swojego problemu i zaczniesz nad nim spokojnie pracować. Najlepiej razem z nią. Połóż się więc na plecach, a bejbe niech zasiądzie na twoich udach. Pieszcząc cię, musi doprowadzić twojego penisa do erekcji. Gdy będziesz czuł, że zaraz dojdziesz, poinformuj ją o tym. Wtedy niech zwolni pieszczoty, a tuż przed orgazmem niech ściśnie mocniej członka trzy centymetry poniżej główki, trzymając go w ten sposób przez parę sekund. Gdy odrobinę ci opadnie, powinna powtórzyć czynność. Wykonajcie to ćwiczenie kilka razy, a ty w tym czasie naucz się pomału rozpoznawać reakcje swojego organizmu i kontrolować wytrysk. Spróbujcie później to zrobić w trakcie stosunku na jeźdźca. Partnerka niech usiądzie na tobie, a ty, gdy będziesz już czuł, że zbliża się twój wybuch, daj jej o tym znać. Niech wtedy wyjdzie z ciebie i ściśnie penisa, tak jak w moim opisie powyżej. Gdy poczujesz się gotowy, zróbcie to samo, starając się za każdym razem przedłużyć stosunek. Regularne ćwiczenia powinny wam bardzo pomóc.

Jeśli twoja piękna ogarnia te klimaty, to gdy wyczuje twój orgazm, może szybko przycisnąć punkt znajdujący się  między jądrami i odbytem. Jest on do wyczucia po paru próbach. Po czym go rozpoznasz? Po tym, że momentalnie przejdzie ci ochota na błyskawiczny spust i będziesz mógł dłużej działać 😉

Jeśli to wszystko jest dla ciebie zbyt trudne, zaufaj czemuś dużo mniej skomplikowanemu – tuż przed swoim orgazmem wysuń penisa z partnerki i zacznij ją pieścić w inny sposób. Gdy poczujesz, że napięcie minęło, wprowadź wacka jeszcze raz i kontynuuj stosunek. Partnerka będzie podkręcona cały czas, ty nie będziesz czuł się źle psychicznie, a przede wszystkim realnie przedłużysz czas penetracji.

Podczas stosunku staraj się oddychać nosem. Co jakiś czas weź głęboki wdech, zatrzymaj oddech na parę chwil i wolno wypuść powietrze ustami. W trakcie wykonywania czynności myśl o niej. Pomaga.

Ćwicz mięśnie Kegla. Cóż… w skrócie to po prostu zaciskanie i rozluźnianie mięśni położonych dookoła kości łonowej i prostaty. Jakkolwiek to brzmi – jest to jedna z najskuteczniejszych i najczęściej stosowanych metod.

Wiem, że ta rada pojawia się w większości moich tekstów, ale to tylko dowód na to jak nieprawdopodobny wpływ na nasze życie ma odpowiednia dieta. Wcinaj więc zdrowo i unikaj tłustych rzeczy, a będziesz w łóżku bestią!

Zobacz także: Jak szybciej schudnąć?

Udanego, ziąąąą!

Piszcie komentarze i dzielcie się swoją wiedzą!