Czas czytania to tylko niecałe 2 minuty 🙂

Słuchaj, chcesz być rekinem XXI wieku, tak? Chcesz mieć gruby hajs, by móc wybielić sobie zęby na połysk, wstrzykiwać raz na miesiąc kwas hialuronowy w policzki i śmigać na spotkania biznesowe w garniturze od Vistuli? Zacznij od opanowania technik komunikacji ze swoim rozmówcą. Twoja pewność siebie, swobodna umiejętność wyrażania myśli i metody powodujące, że wzrasta twoja wiarygodność i przy okazji sympatia do Ciebie, to wielka część sukcesu.

Podstawową sprawą jest utrzymywanie kontaktu wzrokowego. To sygnał, że uważnie słuchamy naszego rozmówcy, a to co mówi, jest dla nas istotne. Nie zapomnij wtedy nie uciekać co chwilę wzrokiem na boki, ponieważ to rozprasza i jest wyraźnym sygnałem, że to co słyszymy, nie przyciąga naszej uwagi.

Nie przerywaj co chwilę, bo to buractwo. Ty musisz być człowiekiem wysokiej kultury osobistej. Jednocześnie nie pozwól, by rozmowa stała się monologiem. Wtedy w głowie rozmówcy zapali się lampka ostrzegawcza, że kompletnie przejął inicjatywę nad tobą. Słuchaj uważnie, delikatnie potakuj głową, ale jednocześnie wyrażaj swoje opinie – wyraźnie i zdecydowanym, niskim głosem.

Spraw, że rozmowa będzie przebiegała w ten sposób, że ta druga osoba będzie sądziła, że to co mówi, jest dla ciebie cenne. Masz być przyjacielski, ale nie śliski, a jednocześnie budzić respekt i szacunek.

Swoim sposobem mówienia, świadomością ruchów ciała, elokwencją. Nie rób przy tym z siebie wszystkowiedzącego jajogłowego, bo nikt nie lubi rozmawiać z kimś takim. Działaj z empatią, zdaj się na instynkt, obserwuj rozmówcę, reaguj na to jak się przy tobie zachowuje. Wiąże się to także z tym, by być trochę podobnym do niego. Kiedy więc podczas rozmowy krzyżuje ramiona i mówi cicho, to zachowuj się tak samo. Pozwoli to na szybsze zyskanie jego zaufania i tym samym lepszy kontakt między wami.

Nie zaszkodzi czasem na chwilę dotknąć jego ramienia,  uśmiechnąć się i subtelnie zażartować, by rozładować napięcie, jeśli rozmowa jest odbywana na poważny temat. Nie jest wskazane jednak śmiać się w głos i traktować partnera jak dobrego kumpla. Załatwiasz interesy i wymaga się od ciebie, byś zachowywał się z klasą, a nie jakbyś kilka klas skończył.

Nie chwal się, nie podkreślaj swoich zasług i nie rób z siebie półboga. Jeśli wykażesz się tym wszystkim co opisałem powyżej, to automatycznie zyskasz sobie względy u rozmówcy. Kiedy więc zdecyduje się z tobą współpracować, na pewno pozna i pozostałe twoje atuty. Nie rzucaj się więc na niego z wymuszoną autopromocją, bo uzna cię za frustrata. Take it easy, babe. Wdech, wydech i do dzieła!
A, zrób sobie wizytówki – jesteś w końcu profesjonalistą, a nie jakimś wymoczkiem, prawda?

Piszcie do mnie na paweldrag@op.pl