Czas czytania to tylko niecałe 3 minuty 🙂

Są na tym cudownym świecie umiejętności, które powinien pojąć każdy melanżowy typ. Jedna z nich przydaje się przy niemalże każdym wyjściu w plener. Za otwieranie browca bez użycia otwieracza dostaniesz lajka od każdego kumpla – nawet jeśli będzie to milczący lajk, to w oczach towarzyszy dostrzeżesz ciepłe ogniki akceptacji. Także do roboty, bo szybciej otworzysz bro dzięki przyswojeniu paru skutecznych metod!

Zobacz także: Jak szybciej wytrzeźwieć?

Skuteczne są wystające gwoździe, śrubki i inne podobne elementy wystroju – wtedy wystarczy, że oprzemy krawędź kapsla o ten element, chwycimy mocniej za butlę i sprawnie uderzymy dolną częścią dłoni bezpośrednio w kapsel. Spieni się, pewnie trochę piwa pójdzie na straty, ale będzie można od razu lać płyn w gardło. Nie zrób sobie przy tym kuku.

Na luzaku możesz poradzić sobie także za pomocą zapaliczki. Jedną ręką, najlepiej słabszą, chwyć butlę za szyjkę. Zapalniczkę połóż na kciuku tej dłoni i dociśnij do kapsla. Następnie wciśnij koniec zapalary w dół, tworząc tym samym dźwignię. Polega to na działaniu dwustronnym – kapsel jest dociskany, a jednocześnie naciskasz zapaliczką w dół. Pamiętaj, by palec, na którym opierasz zapaliczkę, był przyciśnięty do szyjki butli piwa.

Zawiń na sekundę obcasy od swojej lubej. Oprzyj kapsel o szpikulec na końcu buta, czyli właśnie obcas, i zdecydowanie – ale nie na wariata – skieruj browara w dół. Kapsel odejdzie bez problemu. Słowo piwosza! Upajaj się przy tym wyrazem twarzy twojej bejbe, gdy zrobisz to na imprezie, na której nikt by nawet na coś takiego nie wpadł…

Równie szybko otworzysz alkohol przy użyciu paska od spodni. Zwróć uwagę, że jego metalowa część jest zazwyczaj o podobnym kształcie, jak otwieracza do piwa. Wystarczy więc, że zastosujesz identyczną technikę jak przy użycia otwieracza, a w mig sobie z tym poradzisz. Trik dobrze widziany na biznesowych spotkaniach, hue hue.

Nawet sygnet na palcu pomoże ci w tej czynności. Jedną ręką trzymaj szyjkę browarka, a drugą – dłonią obejmującą kapsel od góry, tak jakbyś zamykał go w niej – zahacz o ząbki kapsla. Ręka w górę i niebiański trunek będzie ci dany.

Megawyczesaną metodą jest otwieranie za pomocą… banknotu. Jest to trik dla prawdziwych kozaków. Użyj stosunkowo dobrze zachowanego bez zagięć. Złóż go na pół, a następnie zacznij zwijać w podobny sposób, jak robisz to z dywanem po świątecznym trzepanku. Taki rulon zegnij raz jeszcze na pół. Jest twardy? Dobrze człowieku, wtedy się uda! W dwóch palcach trzymaj zgięte końcówki i próbuj podważyć kapsel – banknot jest trzymany poziomo, ogarnij! To trudna sztuka, ja zwijałem go cztery razy, zanim sobie z tym poradziłem, ale gdy już opanujesz tę sztukę, to będziesz tę ambrozję otwierał błyskawicznie.

No to chlup!