Czas czytania to tylko niecałe 2 minuty 🙂

Mówi się, że tylko w dobrej atmosferze kwiaty chcą rosnąć. Napięcia i źli ludzie oznaczają zwiędnięte rośliny i wyrzucanie kolejnych donic. Śmiem twierdzić, że gorsze dla naszych zielonych przyjaciół, od negatywnych wibracji, jest zapominalstwo.

Klasyczne błędy

Sprawa jest jasna, zapomnieliśmy podlać kwiatka i ususzyliśmy jego listki. Kilka razy zapomnieliśmy, bo nic nie umiera od razu. Najczęściej, bo najłatwiej, w przypływie olśnienia, chwytamy wodę i lejemy na suchą ziemię. Może się uda i nikt nie zauważy. Źle. Wlewając wodę do suchej ziemi, gdzie powstają otwory, bo przecież się kurczy od wysuszenia, przelewamy ją na dno. I tak spędzamy godziny, czekając na cud. Strata czasu, bo do korzenia nic się nie dostaje, więc misja zakończona niepowodzeniem.

Kąpiel kwiatowa

Chcąc uratować wysuszoną roślinkę przygotuj dla niej kąpiel. Doniczkę zanurz do połowy wysokości w wiadrze, wannie czy misce. Masz wybór. Przed tym warto spulchnić ziemię, rozluźnić podłoże w donicy, żeby woda miała łatwiejsze dojście. Dobra robota, teraz możesz skorzystać z czasu dla siebie.

Daj czas po czasie

Małe spa dla rośliny powinno trwać z godzinę. Ale teraz najważniejsza sprawa! Odstaw roślinkę do obcieknięcia z nadmiaru wody, które może trwać kilka godzin. Jeżeli tego nie zrobisz, korzeń może zgnić, a wtedy nic już nie pomoże. Przed odstawieniem na parapet, pozbądź się suchych elementów. Bez wyjątku pod nóż czy rękę idą liście, gałązki i pędy. Pomijając czekanie, najpierw na nasiąknięcie, a później na obcieknięcie, cały zabieg trwa kilka, no może kilkanaście, minut. Oszczędzasz pieniądze na zakup nowego przyjaciela do doniczki i czas na wybranie tego najodpowiedniejszego.

Doradztwo kwiatowe w pogotowiu

Mała rada dla wszystkich, którzy nie chcą marnować czasu na ratowanie swoich roślin: dbajcie o nie! To najszybsza metoda na wysuszone roślinki;)