Czas czytania to tylko niecałe 2 minuty 🙂

Uporczywy problem, jakim są afty, dotyka wielu, często niespodziewanie. Żyjesz sobie spokojnie, aż tu nagle ból w buzi, bieg do lustra, sprawdzenie, co się stało i przerażająca diagnoza. Afta. Albo kilka, bo po co się rozdrabniać.

Aftowe problemy

Przyczyn powstawania aft jest wiele, ale rzadko kiedy mamy na nie wpływ. Niektórzy mają tendencje to tego problemu i potrafią dość regularnie męczyć się z otartym owrzodzeniem w błonie śluzowej jamy ustnej. Ból może trwać do dwóch tygodniu, dlatego warto pomóc sobie i przyspieszyć proces gojenia.

Znajdź swojego ulubieńca

Na afty najlepsze są płukanki! Możesz przebierać w bogatej ofercie domowych preparatów, wystarczy odrobina chęci. Pierwszy, klasyczny sposób, to roztwór wody z solą. Letnia mieszanka zmniejszy ból i dyskomfort niemal po pierwszym zastosowaniu. Płukać przynajmniej trzy razy dziennie. Polecam także odwar z wody różanej, stosowany podobnie do soli, zmniejsza odczyn zapalny. Następna jest woda z szałwią, która działa antyseptycznie i koi. Dalej jest rumianek, który świetnie zmniejsza stan zapalny. Do płukanek można także użyć innych ziół, nada się do tego liść maliny, łopian lekarski czy czerwona koniczyna. Morze możliwości, a proces leczenia łatwo i przyjemnie przyspieszony.

Wylecz się już kilka dni szybciej

Odkażaj afty sodą oczyszczoną albo wodą utlenioną, a później przykładaj woreczek z herbatą, wcześniej zaparzony i ostudzony. Zabieg nie jest czasochłonny, ale dający świetne rezultaty. Jasne, możesz sięgnąć po preparaty z apteki, ale nie są one tak skuteczne, jakby się tego oczekiwało. Sama sprawdziłam już wiele rozwiązań i to, co masz w domu, działa najlepiej. Walcząc z aftami przy pomocy soli, sody oczyszczonej i herbaty wygrywamy w przeciągu kilku dni. Rzadko trwa to tydzień, wtedy atak musi być wyjątkowo silny.

Porady od wyjadaczy

Niedobór witamin z grupy B, kwasu foliowego czy żelaza mogą być odpowiedzialne za powstawanie aft. Należy je uzupełniać dietą. Możesz do woli objadać się jogurtami, owocami i warzywami, lodami oraz wszelkimi rozdrobnionymi przysmakami, ale schłodzonymi. Gdy walczę z aftami, moja mama, niczym wytrawny detektyw, śledzi, co jem. Zabrania picia gorących napojów czy alkoholu. Za skrajne w smakach potrawy też dostaję po łapach, bo mogą podrażnić jamę ustną. Do tego szlaban na czekoladę i cytrusy. Trochę natrętne, ale mama zawsze wie lepiej.9