Czas czytania to tylko niecałe 2 minuty 🙂

Na 100% możesz być pewna dwóch rzeczy – podatków i tego, że wszyscy kiedyś umrzemy. To dwie stałe, które nie znikną. Osiemdziesiąta randka nie daje Ci pewności, że w odpowiednim momencie rozpoznasz, że to właśnie ten, który na Ciebie zasługuje. Dziesiątki palantów, maminsynków, zarozumialców i innych mężczyznopodobnych stworzeń, z którymi zdążyłaś się spotkać, wyostrzyło Twój gust, czy uśpiło czujność? Chcesz szybkiego ślubu, bo rodzina naciska, żeby #szybciejzamaz, czy prawdziwej, wielkiej miłości? A może jedno i drugie da się jakoś połączyć?

castles-616573_960_720Żeby owca była cała…

W miłości się tak da? Do końca nie wiesz, czy tak naprawdę to coś więcej, czy po prostu go lubisz. Wściekasz się, jak nie odpisuje przez pół dnia, a potem widzisz tylko: „Przepraszam, mam sajgon, odezwę się później”. Kipisz. Parujesz. Jesteś prawie purpurowa, jak czajnik, który zapomni się zdjąć z gazu. Robisz głośnie „Pff” pod nosem, tak że pół biura odwraca się w Twoim kierunku. Wyłączasz telefon. Wkładasz do szuflady w biurku i zabierasz się za pracę. W końcu jesteś profesjonalistką, prawda?
Guzik prawda, po pięciu minutach, włączony telefon leży tam, gdzie zawsze, a ty czekasz na wiadomość. Tak, wiem. Siedzisz, gryząc długopis i patrzysz w okno, zastanawiając się, jaki sajgon miał na myśli. Praca, pewnie praca. On ma taką stresującą pracę. Albo szpital, może kogoś odwozi, może coś mu się stało?! Tak, to tylko kolega.

Do zakochania jeden krok

Hmm, którą sukienkę założysz? Może tę granatową? Włosy spiąć, czy rozpuścić? Malować usta, czy nie? Jak będziecie jeść, szminka może się zmazać, będziesz źle wyglądać, może lepiej nie. Widzisz? Nie traktujesz go jak kumpla. Dla kolegów się nie holding-hands-1149411_960_720stroisz. Dla nich zakładasz dżinsy i t-shirt. Trampki nie szpilki. Włosy związujesz, a nie parzysz się lokówką, modląc się, żeby kurczak nie był za suchy.

Jak śliwka w kompot

Chcesz mu imponować, chcesz mu się podobać i jest dla Ciebie ważny. Martwisz się, słuchasz, gdy ma problem, próbujesz pomóc. Jest Ci smutno, kiedy musi już iść i najchętniej powiedziałabyś, żeby został. Na noc, do jutra, na zawsze.

Jeżeli spotykasz się z facetem, o którego się martwisz, nie chcesz, żebyście szli do domu – przynajmniej nie osobno – gotujesz mu i chcesz być dla niego KIMŚ to masz 80% pewności, że to On. Obserwuj siebie, sama jesteś najlepszą wskazówką i wyznacznikiem tego, czy Ci na nim zależy. Jeżeli tak, jesteś już jedną nogą w domu 🙂