Czas czytania to tylko niecałe 3 minuty 🙂

Nie sobie, a maluchowi rzecz jasna. Hue hue hue (taki niskich lotów żarcik na dobry początek, by lepiej Wam się płynęło przez tekst). Słuchajcie, przewijanie tyłeczka to nie takie trudne i czasochłonne zadanie. Chyba, że macie odruchy wymiotne, ale to powinno szybko ustąpić. W końcu będziecie zajmować się swoim potomstwem, a nie czyimś. A jeśli obcym, to pewnie za kasę, więc jakoś to przetrwacie. Wierzę w Was.

By było szybko i zdrowo, zadbaj zawczasu o przewijak. Ważne, żeby był na takiej wysokości, abyś nie nadwyrężał kręgosłupa. Uwierz, że schylanie się kilkanaście razy dziennie, powoduje, że ciągle łupie w krzyżu. Krzywisz się, prostujesz, czas leci, kupa śmierdzi, a cała czynność znacznie się przedłuża. Dobry będzie przewijak, który montuje się na łóżku dziecka albo kombajn, czyli komoda z przewijakiem.

Ok, teraz ogarnij się i przygotuj cały osprzęt, który niech dumnie spoczywa w pobliżu przewijaka. Zamiast latać po chacie w poszukiwaniu wszystkiego, co potrzebne, będziesz miał to pod ręką. Oszczędność czasu, tak? Także rób notatki: pieluchy, miska, waciki do przemywania pupki, zapasowe ubrania, krem i maść przeciw odparzeniom.

Startujemy! Pieluchę odpinaj ostrożnie i wolno, jeśli dziecko poczuje gwałtowną zmianę temperatury, to może się zlać – na Ciebie. Szkoda czasu na wycieranie się i robienie zdziwionej miny, także daruj sobie. Możesz też nakryć Twojego małego chusteczką. Jak dupeczka będzie w kupie – wytrzyj ją delikatnie pieluchą. Wspomnianym wacikiem oczyść niunię z wszelkich brudów, które stworzyła. Nie zapomnij o żadnej fałdeczce twojego maluszka! Musisz być dokładny i sprawdzić każdy zakamarek ciała dziecka. Tyle, że zostaw w spokoju napletek i nie odciągaj go. U dzieciaczków naturalnie przylega do żołędzi, także nie siłuj się w tej okolicy. Zwróć baczną uwagę na pośladki, bo tam często powstają odparzenia, a tego bardzo nie chcemy.

Pamiętaj, by nie ciągnąć dziecka za nóżki, bo możesz zrobić mu niezłe kuku. Podkładaj dłonie pod pośladki, by unieść dupkę w górę. Byle nie za wysoko, bądź ostrożny matko lub ojcze! Po wszystkim posmaruj maścią przeciw odparzeniom, a nie będzie w nocy krzyku. Daj dziecku chwilkę, by przewietrzyć tyłeczek i pomachać nóżkami, gdyż zapobiega to problemom skórnym – serio! Zapinając pieluchę, dbaj, aby nie było mu za ciasno.

Podczas całej akcji pilnuj, by dziecko miało zabawkę w rączce. Dzięki temu zajmie się nią, zamiast uprzykrzać ci zmienianie pieluchy. Będzie szybciej, bo zamiast walczyć z siuśkami i dzieckiem, będziesz mierzyć się tylko z siuśkami. A jeśli to nie pomoże – śpiewaj, uśmiechaj się, opowiadaj coś. Musisz zrobić wszystko, by malec był skoncentrowany na Tobie, a nie na czynności, którą wykonujesz!

Powodzenia!