Czas czytania to tylko niecałe 3 minuty 🙂

Umówiłaś się na randkę. Tak! Koniec siedzenia w domu, jedzenia lodów i oglądania „Nothing Hill”. Koniec płakania w poduszkę i wylegiwania się w piżamie na kanapie. Wychodzisz. Idziesz poznać tego jedynego. Idziesz zrealizować plan #szybciejzamąż i w końcu wredne ciotki, nie będą Ci dokuczać, że przecież prawie trzydziestka na karku, a Ty dalej bez „kawalera”.

Tylko pamiętaj, przed wyjściem sprawdź, czy zdjęłaś z włosów wszystkie wałki.

On tu jest i czeka na mnie

Siedzi. Jest mężczyzną twoich marzeń i czeka właśnie na Ciebie. Jest idealny, w pracy wydaje się taki stanowczy, wycofany i małomówny. Trochę nawet tajemniczy. Tak, kobiety lubią mężczyzn, którzy mają tajemnice. Ty też ich lubisz. Ok. Głęboki wdech, pierś do przodu i nie daj mu dłużej na siebie czekać.

Do biegu, gotowi…

Falstart! Przecież miało być idealnie. On taki przystojny, ty przecież też niczego sobie. Dlaczego znowu nie ma chemii? Czemu twoje marzenie o idealnym związku pękło jak bańka mydlana od razu, kiedy powiedział więcej niż „cześć” na powitanie? Rozmowa kompletnie się nie klei, wypijasz już trzecią latte, a on ciągle mówi. O sobie. Swoich zainteresowaniach, pasjach, o tym, jak dobrze gra w golfa. Szukasz dyskretnie wyjścia ewakuacyjnego, ale nie ma go w zasięgu wzroku. Nie stanie się cud i nie porwą Cię kosmici, nie licz na to. Jak wyrwać się z niekończącej się opowieści o „Panu Wspaniałym”?

Tylko spokojnie…

I właśnie po tych słowach najczęściej zaczyna się panika. Nie masz do tego powodu. Przecież nie zje Cię na oczach innych gości kawiarni. Zamiast rozpaczać, zacznij obmyślać pan działania.

Po pierwsze, staraj się, żeby wyszło to naturalnie. Nie zachowuj się arogancko, nawet jeżeli w środku prawie płoniesz.

Po drugie, możesz stwierdzić, że zrobiło się już trochę późno, a Ty masz jeszcze dziś coś do zrobienia. Nie tłumacz szczegółowo o co chodzi. To nie jest Twój wieloletni przyjaciel, tylko facet, z którym pierwszy raz spotykasz się w innych okolicznościach niż praca. We wszystkim zachowaj klasę i kulturę. Zrób to dokładnie tak, jak robią kobiety w hollywoodzkich produkcjach – zakładają aksamitne rękawiczki i opuszczają kawiarnię.

Po trzecie, nie kłam. Nie obiecuj, że jeszcze się spotkacie, bo potem będziesz musiała go spławiać. Nie kombinuj i nie ustawiaj budzika, jako mega ważnego telefonu od chorej babci.

Po czwarte podziękuj mu za spotkanie i za czas, który Ci poświęcił. Nieważne, że cały czas mówił o sobie. To, że mu podziękujesz, świadczy o Tobie i twoim wychowaniu.

Po piąte, po prostu wstań, weź płaszcz, zapłać (chyba, że on bardzo nalega na uregulowanie rachunku, wtedy nie rób scen, to tylko kawa) i wyjdź.

Uff, udało się, ale to jeszcze nie koniec randek! 🙂