Czas czytania to tylko niecałe 2 minuty 🙂

Czasem mam wrażenie, że to co tu robię to trochę tak, jakbym rozpinał przed wami płaszcz, za którym nie mam  na sobie nic. Tym razem też będzie tak ekshibicjonistycznie, bo ogarniam parę kulinarnych patentów, które sprawiają, że możecie szybciej ugotować ziemniaki. A o to w tym wszystkim chodzi, by nie tracić czasu, który można przeznaczyć na coś innego, prawda?

Złap ziemniaka, człowieku. Obierz go raz, dwa. To samo zrób z resztą. Pokrój je w ćwiartki, wbij do michy z gorącą wodą i zalej wrzątkiem. Dodaj do tego łyżeczkę masła. Przykryj je na trochę, po czym sprawdź miękkość widelcem. Będzie szybciej, a i ziemniaki będą smakowały dużo, dużo lepiej. Voila!

Możesz też do gotującej się wody z ziemniakami dodać łyżeczkę masła, doprowadzić wodę do wrzenia, a następnie zmniejszyć gaz i po paru chwilach wyłączyć. Wszystko. Skraca czas o jakieś 1/3.

Trochę wolniejszym sposobem, ale również trochę skracającym proces gotowania, to zastosowanie się do mojej pierwszej rady, ale zamiast masła, wrzuć do michy tłuszcz i zieloną cebulkę. Będzie szybciej i z aromatem!

Pamiętaj, że wystarczy, jeśli młode ziemniaczki przed ugotowaniem przetrzesz tylko papierem lub szmatką, młode i przyschnięte wyskrobiesz, natomiast te stare potraktujesz od razu obieraczką do ziemniaków lub jak prawdziwy twardziel – nożem zedrzesz skórę.

Nie lekceważ, tak jak wiele osób, zielonej skórki na ziemniakach. Musisz ją bardzo dokładnie i grubo wyciąć, ponieważ zawiera ona solaninę, która jest toksyczna dla człowieka. Jeśli więc nie chcesz mieć problemów żołądkowo-jelitowych, takich jak wymioty czy biegunka, to zadbaj o to.

Piszcie do mnie na paweldrag@op.pl