Czas czytania to tylko niecałe 2 minuty 🙂

Ukochany synek  mamusi, cukiereczek i oczko w głowie. Dawno już skończył 18 lat, ale to nic. On dla swojej mamusi zawsze będzie małym chłopcem, któremu trzeba przynosić kanapki przed dziewiętnastą. Co niedzielę ma być szarlotka, bo przecież cukiereczek tak lubi. Po powrocie z pracy powinien na niego czekać ciepły obiad i najnowsza gazeta, a w domu ma być perfekcyjny porządek. Przecież jak można żyć w „syfie”, który Ty robisz.

Nie ważne, że pracujesz, odbierasz dzieci z przedszkola i walczysz z torbami pełnymi zakupów, bo wredny por właśnie postanowił Ci wypaść na przejściu dla pieszych. Ty masz być perfekcyjnie zorganizowaną żoną. Idealną matką, żoną i kochanką. Ty nie chorujesz, ty nie jesteś zmęczona – przynajmniej tak się wydaje Twojej teściowej.

Szkoda…

To jest jak teściowa wpadnie do studni i ją wyłowią – bo i teściowa żyje i woda skażona.

Ale to tylko przysłowie 🙂 Jak ujarzmić wścibską mamusię swojego ukochanego synka?

Przede wszystkim, pokaż jej, jaka jesteś z niego dumna, jaką ma dobrą pracę, jaki to kochany ojciec i mąż. Jeżeli teściowa jeszcze nie pieje z zachwytu, możesz dodać – że to przecież ma po mamie. Pamiętaj też, żeby być pewną siebie. To Ciebie wybrał, jako swoją partnerkę życiową. Z Tobą chciał zbudować dom i na starość czytać książki przy kominku. Mama jest ważna, ale walcz też o swoją pozycję. Inaczej będziesz żyć w trójkącie. Mamusia, Ty i On.

Kochanie, mamusia przyjechała…

Uwielbiasz niezapowiedziane wizyty, prawda? Kompletnie nieprzygotowana, bałagan w domu, średnio z jedzeniem w lodówce, bo przecież wracając z pracy to on miał zrobić zakupy, ale upsss – zapomniał. Trudno. Stało się. Przyjechała. Teraz już jej miotłą nie wygonisz, chociaż w myślach ciągle masz taki plan. Zaciśnij zęby, a po jej wyjeździe weź męża w obroty. Powiedz, że szanujesz jego matkę, ale to jest wasz dom i wasze zasady, a nie jego i jego mamy. Jeżeli chce odwiedzić, niech uprzedza. Skoro tak często rozmawia z nią przez telefon, to chyba On powinien jej to przekazać, prawda?

Ani prośbą, ani groźbą
Jesteś już na tyle zrezygnowana, bo nie masz pomysłu, jak poskromić tę wścibską… resztę epitetów możesz dopowiedzieć sobie sama. Powiedz stanowczo, jakie masz do niej zastrzeżenia, a potem nic nie rób. Nie daj się wmanewrować w awantury, ale też nie pozwól żeby Cię obrażała. Po prostu rób swoje. Pamiętaj, inteligentni ludzie nie krzyczą. Spokój wkurza jeszcze bardziej, niż wdawanie się w głupie dyskusje. Po jakimś czasie, jak zobaczy, że to nie działa – odpuści, a Ty będziesz mogła zatriumfować 🙂