Czas czytania to tylko niecałe 2 minuty 🙂

Tego cholerstwa szczególnie nie lubię. Pobiegam trochę na siłowni, wypiję zimny napój i już czuję, że z moim zdrowiem dzieje się coś nie teges. Po przygodzie z dengą w Ekwadorze łatwiej mi złapać anginę niż kiedyś, bo południowoamerykańskie choróbsko splądrowało mi organizm. Musiałem więc błyskawicznie opanować parę patentów, by moje leczenie przebiegało jak najszybciej się tylko da.

Lekarze dowodzą, że bez antybiotyków choroba będzie nawracała. Czas jej panoszenia się po organizmie to około 10 dni. Szczerze, to ja upodobałem sobie radzenie z nią inaczej niż za pomocą antybiotyków wyniszczających człowieka od środka i nie zamierzam tego zmieniać. Jeśli więc nie ufacie domowym sposobom, to idźcie do lekarza. W pierwszej kolejności doradzi wam to niemalże każda osoba. Specjalista przepisze wam parę tablet, wygrzejecie się w łóżku na zwolnieniu i za jakiś czas będzie już git. Chyba, że czujecie, iż wysiadają wam migdałki, to potraktujcie sprawę poważnie. W najgorszych przypadkach może być koniecznie ich usunięcie.

Jeśli chcecie przyspieszyć czas leczenia, to płuczcie gardło miętowym płynem do płukania gardła lub ciepłą wodą z łyżeczką soli. Kilka razy dziennie. W ten sposób odkazicie błony śluzowe i pozbędziecie się bakterii. Pijcie też rosołki od mamy, mleko z czosnkiem i miodem, dużo wody, a także herbaty z cytryną oraz miodem, a także jedzcie… lody. Zmniejszają one obrzęk, ułatwiają oddychanie i obkurczają naczynia krwionośne. Tylko z głową! To nie znaczy, że macie wcinać litrowe puchy jedną za drugą!

Pamiętajcie przez pierwsze doby choroby jeść przede wszystkim zupy z warzywami i zmiksowane potrawy, by nie podrażnić gardła, gdyż wtedy zamiast szybciej wyzdrowieć, to osiągnięcie odwrotne zamierzenia!

Regularne płukanie gardła kwasem z kiszonych buraków lub szałwią, to takie babcine rady, które nigdy nie zawodzą i przyspieszają czas leczenia, więc ja to kupuję. Róbcie tak nawet co godzinę. Nie palcie fajek i unikajcie przebywania w towarzystwie palaczy, bo dym może podrażnić gardło.

No, zdrówka, życzę, no!

Piszcie do mnie na paweldrag@op.pl