Czas czytania to tylko niecałe 2 minuty 🙂

Kolejki niekończące się przez kilometr, setki wkurzonych studentów i co chwilę ktoś klnie pod nosem. Oficjalnie, witaj uczelnio! Początek roku akademickiego, początkiem batalii z dziekanatem. Odwieczne plotki o smoczycach pracujących za tajemniczymi drzwiami, które prawie zjadają posiadaczy statusu studenta, głupie docinki, że przecież jesteś tylko pierwszakiem i masz czas – to opowieści z bajki czy polskie realia?

Stojąc w kolejce, niejednokrotnie zastanawiałeś się, jak to wszystko usprawnić? Co zrobić, żeby kolejki nie były tak długie, a czas oczekiwania na swoją kolej skrócić do minimum? Rozwiązanie jest proste, niech uczelnia zatrudni kogoś dodatkowego. Niestety, często problem tkwi w studentach. Nie mówię, że konkretnie w Tobie, ale w innych.

Nie wiesz jak? Najlepiej od początku!

Przede wszystkim zacznijmy od tego, co masz załatwić. Jeżeli chodzi tylko o podbicie legitymacji, nie róbmy z tego aż takiego problemu. Przecież jak zostawisz ją na dwie godziny, a potem po nią wrócisz, naprawdę, w dziekanacie będzie bezpieczna. Załóżmy, że chodzi o bardziej skomplikowaną sprawę, np. stypendium naukowe, czy Erasmus.

Każda uczelnia ma swoją stronę internetową, na której opisuje warunki ubiegania się o stypendia, czy wymiany międzynarodowe. Zanim udasz się do dziekanatu, przeczytaj dokładnie, jakie papiery są wymagane. Wydrukuj je i zanieś gotowe do dziekanatu. Uwierz, oddając teczkę z gotowymi, wypełnionymi dokumentami będzie szybciej. Ktoś, kto ją od Ciebie odbierze, sprawdzi jedynie kompletność dokumentów.

Najprostsze rozwiązania są najtrudniejsze… Czyżby?

Niejednokrotnie wchodząc do dziekanatu na uczelni, widziałam w rogu studenta, który coś wypełniał, pani sekretarka biegała, donosząc mu cały czas nowe druki do wypełnienia. Pamiętam, jak wielokrotnie mówiła do innych studentów, że jeśli wypełniliby to w domu, nie musieliby tyle tu siedzieć. Święta prawda. Ja zawsze przychodziłam tylko po pieczątki. Często też pisałam maila, że potrzebuję np. zaświadczenia o byciu studentem i kiedy mogłabym je odebrać. Przychodząc – już na mnie czekało.

Biurokracja nie jest jednak najważniejsza. Najważniejsze to żebyś pamiętał, że tam też pracują ludzie. Możesz z nimi żartować, uśmiechać się i zapamiętaj raz na całe życie: uprzejmością w dziekanacie załatwisz wszystko.