Czas czytania to tylko niecałe 2 minuty 🙂

Raz na jakiś czas przychodzi ten moment w życiu, kiedy jesteś zmuszony wstać z fotela i zrobić remont na chacie. Nie pomagają protesty, nieprawdopodobnie ważne wyjścia z kumplami, pies zjadający twoje zadanie domowe czy udawanie choroby. Masz to zrobić i tyle.

Kiedy więc już się ruszysz i pozabierasz graty z pokoju, to stajesz przed pierwszym poważnym wyzwaniem – zerwać starą tapetę. Dla wielu to misja trudna i nieprzyjemna. Są jednak patenty, które sprawiają, że można tę pracę ułatwić.

Najpierw wyłącz prąd i zabezpiecz gniazdka przed wodą. Okryj folią meble, które nie wyniosłeś z pokoju. Zrób 20 przysiadów (hue hue). Najdłużej trwa, dlatego więc odradzam od razu, usuwanie na sucho. Zeskrobywanie szpachelką jest czasochłonne i łapy później nawalają na ostro, więc daruj sobie.

Zdecydowanie szybciej będzie jeśli kilkakrotnie namoczysz tapetę mokrą gąbką, chwilę poczekasz aż zrobi się miękka i wtedy przystąpisz do pracy. Jak chcesz ten cały proces przyspieszyć, to wlej wodę do spryskiwacza i w ten sposób dwukrotnie namocz  tapetę. Będzie szybciej i unikniesz żmudnego nacierania gąbką.

Z bardziej wyczesanych sposobów polecam „prasowanie” tapety żelazkiem z parą. Dokładnie rzecz ujmując, to trzymając żelazko z dwa centymetry od ściany nanieś strumień gorącej pary na tapetę. Odchodzi nie pozostawiając śladu!

Skuteczne jest również zmieszanie letniej wody z octem w stosunku 50 na 50, a następnie, za pomocą spryskiwacza, namoczenie tapety. Odczekaj z kwadrans i bierz się do roboty. Ocet sprawi, że szybciej i w większych kawałkach odejdzie ona od ściany.

Nie przewiduję kłopotów, ale gdybyś dalej miał problem, to użyj detergentów. Dodaj je do ciepłej wody i pędzlem nasmaruj całą kłopotliwą powierzchnię. Odczekaj kwadrans, aż roztwór wsiąknie w tapetę, a następnie zabierz się za usuwanie szpachelką. Będzie ok!

A, i koniecznie pamiętaj usuwać tapetę od góry!

Komentujcie i dzielcie się wiedzą!